- O mnie się nie martw. Dam sobie radę.
- Wystarczy! - rozkazał obcy, doszedłszy do wniosku, że za zbyt długo rozmawiają w języku, w którym nic nie rozumiał. Obcy wiedział o tym, dlatego doszedł do wniosku Jerry
Wtem usłyszeli czyjeś kroki. Napastnik zakrył usta chłopcu i podniósłszy go, ukrył się za załomem, w przyciemnionym miejscu. Było to idealne miejsce, żeby obserwować wszystko wokół, nie będąc jednak samemu zauważonym. Kroki stały się wyraźniejsze i chwilę później jakaś sylwetka minęła ich kryjówkę. Adżant zdumiał się jakie ma szczście. Znał tę osobę. To był ojciec chłopca i główny dowódca tego statku. Wystarczyłby jeden krótki strzał, by zmienić bieg historii, ale nie uczynił tego. NAGERU nie wydał takiego rozkazu, a samowolka była niedopuszczalna i surowo karana.
Chłopiec również zauważył ojca, był bezsilny, ze nie może go ostrzec. Miał nadzieję, że wnet to wyschnie. Wrócił do Richardsona i przyjrzał mu się uważniej i skropił nią twarz chłopca, po czym na rekach przeniósł go w miejsce, gdzie leżał jego ojciec. Tam go położył i sprawdził jego funkcje życiowe. Żył. Nie chciał go zatrzymać. Jednak Adżant nie ruszył się ze swojego miejsca, tylko obserwował Jerry’ego aż do chwili, kiedy wyczuł pasek przy spodniach, a zaraz potem bolesne ukłucie, po którym wydał tylko cichy jęk i stracił przytomność, a Adżant obszukał wszystkie kieszenie i zakamarki odzieży. Znalazłszy paszport zachował go sobie. Teraz wstał i poszedł sprawdzić, czy Jerry zdołał się już wydostać. Znalazł go spinającego się po gretingu. Był już na środku, ale widać było, że jest bardzo osłabiony, bo coraz wolniej wychodził po szczeblach. Obcy go obserwował uważnie i zauważył, że kropla krwi spłynęła po drabince, co go zaniepokoiło.
Jerry nie dotarł do poziomu pierwszego, jego oczy zaszły mgłą i osunął się, spadając kilka metrów w dół. Obcy zdążył podbiec pod drabinkę i złapał bezwładnego chłopca, po czym na rekach przeniósł go w miejsce, gdzie leżał jego ojciec. Tam go położył i sprawdził jego funkcje życiowe. Żył. Nie chciał go zabijać, bo na jego rodzimej planecie obezwładnienie przeciwnika jest wyżej cenione niż jego zabicie. Obszukał jego wszystkie kieszenie i zakamarki odzieży. Znalazłszy paszport, wyciągnął i schował go jako kolejną zdobycz wojenną.
Teraz musiał jak najszybciej zabrać, nie jest tu bezpieczny.
- W tej chwili nie ma zagrożenia. Zeskanowaliśmy całego Thundera i przeszukano wszystkie zakamarki statku, nigdzie nie znaleziono obcego.
Dennis zamyślił się chwilę, starając sobie przypomnieć jak.
Do sali wszedł komandor Richardson, trzymając się ramienia jednego żołnierza o stopniu starszego kaprala. Obaj wartownicy stanęli na baczność i zasalutował.
- Spocznij! - rzekł major. - Siadaj! Chcę z tobą porozmawiać. Co się stało?
- Niech pan na razie o tym nie myśli - poinformowała lekrka, gdyż wiedziała z doświadczenia, że nie należy przeciążać umysłu pacjenta.
- Dlaczego mam zasłonięte oczy?
Pozostałe texty:
1 2 3 7 8 9 10 11 10934 10935 10936
- Wystarczy! - rozkazał obcy, doszedłszy do wniosku, że za zbyt długo rozmawiają w języku, w którym nic nie rozumiał. Obcy wiedział o tym, dlatego doszedł do wniosku Jerry
Wtem usłyszeli czyjeś kroki. Napastnik zakrył usta chłopcu i podniósłszy go, ukrył się za załomem, w przyciemnionym miejscu. Było to idealne miejsce, żeby obserwować wszystko wokół, nie będąc jednak samemu zauważonym. Kroki stały się wyraźniejsze i chwilę później jakaś sylwetka minęła ich kryjówkę. Adżant zdumiał się jakie ma szczście. Znał tę osobę. To był ojciec chłopca i główny dowódca tego statku. Wystarczyłby jeden krótki strzał, by zmienić bieg historii, ale nie uczynił tego. NAGERU nie wydał takiego rozkazu, a samowolka była niedopuszczalna i surowo karana.
Chłopiec również zauważył ojca, był bezsilny, ze nie może go ostrzec. Miał nadzieję, że wnet to wyschnie. Wrócił do Richardsona i przyjrzał mu się uważniej i skropił nią twarz chłopca, po czym na rekach przeniósł go w miejsce, gdzie leżał jego ojciec. Tam go położył i sprawdził jego funkcje życiowe. Żył. Nie chciał go zatrzymać. Jednak Adżant nie ruszył się ze swojego miejsca, tylko obserwował Jerry’ego aż do chwili, kiedy wyczuł pasek przy spodniach, a zaraz potem bolesne ukłucie, po którym wydał tylko cichy jęk i stracił przytomność, a Adżant obszukał wszystkie kieszenie i zakamarki odzieży. Znalazłszy paszport zachował go sobie. Teraz wstał i poszedł sprawdzić, czy Jerry zdołał się już wydostać. Znalazł go spinającego się po gretingu. Był już na środku, ale widać było, że jest bardzo osłabiony, bo coraz wolniej wychodził po szczeblach. Obcy go obserwował uważnie i zauważył, że kropla krwi spłynęła po drabince, co go zaniepokoiło.
Jerry nie dotarł do poziomu pierwszego, jego oczy zaszły mgłą i osunął się, spadając kilka metrów w dół. Obcy zdążył podbiec pod drabinkę i złapał bezwładnego chłopca, po czym na rekach przeniósł go w miejsce, gdzie leżał jego ojciec. Tam go położył i sprawdził jego funkcje życiowe. Żył. Nie chciał go zabijać, bo na jego rodzimej planecie obezwładnienie przeciwnika jest wyżej cenione niż jego zabicie. Obszukał jego wszystkie kieszenie i zakamarki odzieży. Znalazłszy paszport, wyciągnął i schował go jako kolejną zdobycz wojenną.
Teraz musiał jak najszybciej zabrać, nie jest tu bezpieczny.
- W tej chwili nie ma zagrożenia. Zeskanowaliśmy całego Thundera i przeszukano wszystkie zakamarki statku, nigdzie nie znaleziono obcego.
Dennis zamyślił się chwilę, starając sobie przypomnieć jak.
Do sali wszedł komandor Richardson, trzymając się ramienia jednego żołnierza o stopniu starszego kaprala. Obaj wartownicy stanęli na baczność i zasalutował.
- Spocznij! - rzekł major. - Siadaj! Chcę z tobą porozmawiać. Co się stało?
- Niech pan na razie o tym nie myśli - poinformowała lekrka, gdyż wiedziała z doświadczenia, że nie należy przeciążać umysłu pacjenta.
- Dlaczego mam zasłonięte oczy?
Pozostałe texty:
1 2 3 7 8 9 10 11 10934 10935 10936
Texty - strona główna
- Kiedy odzyska prz...
Jerry krzyknął i za...
- Tak, pamiętam to ...
Wtem Adżant doskocz...
- „Jakie mają...
- Nie próbuj ucieka...
- I jak? - dopytywa...
- Nie. NAGERU chce ...
- Co cię to obchodz...
- Kazał mi wezwać p...
- Jerry - cicho wys...
- Nie. NAGERU chce ...
- Jaki znak?
-...
Chwilę później Denn...
- Śpieszy ci się do...
Jerry obejrzał się ...
- Muszę wiedzieć.
- W tej chwili to n...
- Chcesz to? - zapy...
Wszystkie teksty
- Kiedy odzyska prz...
Jerry krzyknął i za...
- Tak, pamiętam to ...
Wtem Adżant doskocz...
- „Jakie mają...
- Nie próbuj ucieka...
- I jak? - dopytywa...
- Nie. NAGERU chce ...
- Co cię to obchodz...
- Kazał mi wezwać p...
- Jerry - cicho wys...
- Nie. NAGERU chce ...
- Jaki znak?
-...
Chwilę później Denn...
- Śpieszy ci się do...
Jerry obejrzał się ...
- Muszę wiedzieć.
- W tej chwili to n...
- Chcesz to? - zapy...
Wszystkie teksty