- Może masz rację. A co z tym żołnierzem?
- Mam zamiar do niego zaglądnąć. Podobno przechodzi załamanie nerwowe i chce odejść z wojska.
- Dlaczego?
- Obcy go obezwładnił i nie może tego sobie darować.
- Teraz ty mnie zastępujesz. Wiesz jak masz postąpić?
- Oczywiście.
Kyle zaklął ze zdenerwowania, przeszukując swoje kieszenie. Był już rozdrażniony od dwóch dni, a w dodatku teraz nie mógł znaleźć sojego paszportu. „Tego jeszcze tylko brakowało” pomyślał. Nie był w najlepszym nastroju odkąd go głowa bolała i została nadszarpnięta jego duma. W dodatku stłuczenie na twarzy, objawiające się różnokolorowymi barwami, choć ostatnio bardziej dominowały odcienie fioletowe i zielone, pogłębiały tylko jego frustrację.
Uspokoił trochę nerwy w chwili nadejścia majora Hendrixa, ale nadal po nim było widać, jak dalece jest wyprowadzony z równowagi. Kyle stanął na baczność i zasalutowali.
- Czy mam odwołać straż, komandorze? - zapytał starszy kapral.
- Jedynie na czas mojego tu pobytu - odrzekł Dennis.
Kapral skinął ręką i obaj ochroniarze po cichu wyszli.
Komandor podszedł do kozetki i rękami dotknął twarzy chłopca. Wyczuł pot i bijące ciepło, co sugerowało, że Jerry był trawiony gorączką. „Wybacz mi, chłopcze, że cię w to wciągnąłem” pomyślał komandor.
Wtem do sali weszła lekarka i z wyrzutem rzekła:
Pozostałe texty:
1 2 3 8631 8632 8633 8634 8635 10934 10935 10936
- Mam zamiar do niego zaglądnąć. Podobno przechodzi załamanie nerwowe i chce odejść z wojska.
- Dlaczego?
- Obcy go obezwładnił i nie może tego sobie darować.
- Teraz ty mnie zastępujesz. Wiesz jak masz postąpić?
- Oczywiście.
Kyle zaklął ze zdenerwowania, przeszukując swoje kieszenie. Był już rozdrażniony od dwóch dni, a w dodatku teraz nie mógł znaleźć sojego paszportu. „Tego jeszcze tylko brakowało” pomyślał. Nie był w najlepszym nastroju odkąd go głowa bolała i została nadszarpnięta jego duma. W dodatku stłuczenie na twarzy, objawiające się różnokolorowymi barwami, choć ostatnio bardziej dominowały odcienie fioletowe i zielone, pogłębiały tylko jego frustrację.
Uspokoił trochę nerwy w chwili nadejścia majora Hendrixa, ale nadal po nim było widać, jak dalece jest wyprowadzony z równowagi. Kyle stanął na baczność i zasalutowali.
- Czy mam odwołać straż, komandorze? - zapytał starszy kapral.
- Jedynie na czas mojego tu pobytu - odrzekł Dennis.
Kapral skinął ręką i obaj ochroniarze po cichu wyszli.
Komandor podszedł do kozetki i rękami dotknął twarzy chłopca. Wyczuł pot i bijące ciepło, co sugerowało, że Jerry był trawiony gorączką. „Wybacz mi, chłopcze, że cię w to wciągnąłem” pomyślał komandor.
Wtem do sali weszła lekarka i z wyrzutem rzekła:
Pozostałe texty:
1 2 3 8631 8632 8633 8634 8635 10934 10935 10936
Texty - strona główna
- Ja i mój zastępca...
- Mam mętlik w głow...
Kapral skinął ręką ...
- Jerry - cicho wys...
- Powinieneś odpocz...
Komandor podszedł d...
- Dlaczego?
- ...
Ostrzeżenie nic nie...
Wtem do sali weszła...
Kyle zaklął ze zden...
- Nie myśl teraz o ...
- Połącz się z ambu...
Wtem do sali weszła...
Hendrix zaczął to c...
- Dlaczego?
- ...
- Cinienie jest już...
- Co się stało?
- Zrobisz wszystko,...
- Nie powinieneś si...
Wszystkie teksty
- Ja i mój zastępca...
- Mam mętlik w głow...
Kapral skinął ręką ...
- Jerry - cicho wys...
- Powinieneś odpocz...
Komandor podszedł d...
- Dlaczego?
- ...
Ostrzeżenie nic nie...
Wtem do sali weszła...
Kyle zaklął ze zden...
- Nie myśl teraz o ...
- Połącz się z ambu...
Wtem do sali weszła...
Hendrix zaczął to c...
- Dlaczego?
- ...
- Cinienie jest już...
- Co się stało?
- Zrobisz wszystko,...
- Nie powinieneś si...
Wszystkie teksty