Wiedział, że miał przed sobą rdzeń reaktora.
Po kilku minutach był już prz nim i obszedłszy go ze wszystkich stron, nie stwierdził żadnego uszczerbku. Rozglądnął się po całym pomieszczeniu i przed oczami mignął mu kolor czerwony, co go zaraz zdziwiło. Dominowały tu kolory szarości i nie było żadnych, poza kolorem rdzenia, żywych barw. Skierował się w tamtą stronę i doszedł do krętych schodów, gdzie znalazł dużo rozlanej krwi. Powiało to dla niego grozą i zza pasa wyciągnął siedmiostrzałowy pistolet, relikt z ostatniego wieku. Ślady wyraźnie prowadziły w górę i tam też poszedł. Posuwał się blisko ściany, żeby nie zadeptać pozostawionych śladów. Wyszedłszy na ostatni stopień zauważył, że jest jeszcze około czterech metrów mocno zakrwawionej posadzki, a dalej tylko parę kropli niknące całkowicie w miejscach przyciemnionych.
Dennis w duchu przeklinał, że nie jest tu jaśniej, ale ministerstwo oszczędzało na wszystkim, co się dało, nawet na oświetleniu. Na przyszłość będzie musiał coś z tym zrobić. Po cichu i w wielkim skupieniu stąpał po podłożu, trzymając broń w pogotowiu, gdy nagle słyszał za plecami:
- Szukasz mnie czy jego?
Komandor odwrócił się powoli z wyciągniętym przed sobą pistoletem, zaskoczony wrogo brzmiącym językiem. Kiedy go zobaczył, poczuł, że krew odpływa mu z twarzy. Adżant trzymał przy sobie nastolatka, całego mokrego od potu i łez.
- O, nie! - sam do siebie wyszeptał komandor, który dopiero po chwili uzmysłowił sobie znaczenie tych słów. „Kto to powiedział?” starał sobie przypomnieć, gdzie pozostawił pistolet albo chociażby nóż.
- Czego ode mnie chcesz? - zapytał Kyle po silwarsku.
- Zrobisz wszystko, co ci powiem.
Obcy odsunął się od kanapy, ciągle celując w głowę człowieka, po czym do niego rzekł:
- Wstawaj, tylko powoli!
Kyle podniósł się, unosząc lekko ręce.
- Zabijesz mnie teraz?
Pozostałe texty:
1 2 3 7998 7999 8000 8001 8002 10934 10935 10936
Po kilku minutach był już prz nim i obszedłszy go ze wszystkich stron, nie stwierdził żadnego uszczerbku. Rozglądnął się po całym pomieszczeniu i przed oczami mignął mu kolor czerwony, co go zaraz zdziwiło. Dominowały tu kolory szarości i nie było żadnych, poza kolorem rdzenia, żywych barw. Skierował się w tamtą stronę i doszedł do krętych schodów, gdzie znalazł dużo rozlanej krwi. Powiało to dla niego grozą i zza pasa wyciągnął siedmiostrzałowy pistolet, relikt z ostatniego wieku. Ślady wyraźnie prowadziły w górę i tam też poszedł. Posuwał się blisko ściany, żeby nie zadeptać pozostawionych śladów. Wyszedłszy na ostatni stopień zauważył, że jest jeszcze około czterech metrów mocno zakrwawionej posadzki, a dalej tylko parę kropli niknące całkowicie w miejscach przyciemnionych.
Dennis w duchu przeklinał, że nie jest tu jaśniej, ale ministerstwo oszczędzało na wszystkim, co się dało, nawet na oświetleniu. Na przyszłość będzie musiał coś z tym zrobić. Po cichu i w wielkim skupieniu stąpał po podłożu, trzymając broń w pogotowiu, gdy nagle słyszał za plecami:
- Szukasz mnie czy jego?
Komandor odwrócił się powoli z wyciągniętym przed sobą pistoletem, zaskoczony wrogo brzmiącym językiem. Kiedy go zobaczył, poczuł, że krew odpływa mu z twarzy. Adżant trzymał przy sobie nastolatka, całego mokrego od potu i łez.
- O, nie! - sam do siebie wyszeptał komandor, który dopiero po chwili uzmysłowił sobie znaczenie tych słów. „Kto to powiedział?” starał sobie przypomnieć, gdzie pozostawił pistolet albo chociażby nóż.
- Czego ode mnie chcesz? - zapytał Kyle po silwarsku.
- Zrobisz wszystko, co ci powiem.
Obcy odsunął się od kanapy, ciągle celując w głowę człowieka, po czym do niego rzekł:
- Wstawaj, tylko powoli!
Kyle podniósł się, unosząc lekko ręce.
- Zabijesz mnie teraz?
Pozostałe texty:
1 2 3 7998 7999 8000 8001 8002 10934 10935 10936
Texty - strona główna
- Czy mam odwołać s...
- Zastanawiające ty...
Wtem Adżant doskocz...
- Chyba nie podejrz...
- Ad-czant - powtór...
- Nic nie widzę - p...
- Skąd wiesz, jak m...
- W tej chwili to n...
- Wtedy to już na p...
- Połącz się z ambu...
- Ktoś jeszcze zost...
- Widzę jak przez m...
Nastolatek podniósł...
Po plecach żołnierz...
- To prawda. Pokona...
- To zrozumiałe.
- Teraz ty mnie zas...
- Opowiedz, jak to ...
Dennis usiadłszy na...
Wszystkie teksty
- Czy mam odwołać s...
- Zastanawiające ty...
Wtem Adżant doskocz...
- Chyba nie podejrz...
- Ad-czant - powtór...
- Nic nie widzę - p...
- Skąd wiesz, jak m...
- W tej chwili to n...
- Wtedy to już na p...
- Połącz się z ambu...
- Ktoś jeszcze zost...
- Widzę jak przez m...
Nastolatek podniósł...
Po plecach żołnierz...
- To prawda. Pokona...
- To zrozumiałe.
- Teraz ty mnie zas...
- Opowiedz, jak to ...
Dennis usiadłszy na...
Wszystkie teksty