Po plecach żołnierza przeszły ciarki, gorączkowo myśląc, żeby go tylko wróg źle nie zinterpretował, co mogłoby się dla niego tragicznie skończyć. A zresztą teraz też nie miał pewności, że w ogóle doczeka się jura.
Obcy nie poruszył się, tylko nadal czujnie obserwował swojego zakładnika, przycisnął je w dół, na wypadek, gdyby komandor zaczął się ociągać.
Richardson pod wpływem siły siadł na posadzce, ale nie było mu za wygodnie, ze względu na niedopełnienie obowiązków, z czym ja się nie zgadzam.
- Dałem się zaskoczyć. Co ze mnie za żołnierz. Nawet nie pamiętałem, gdzie pozostawiem swoją broń.
- Byłeś przemęczony całodniową wartą i znalazłeś się po raz pierwszy coś takiego się przydarzyło.
Kyle wstał i podszedł do stolika, na którym leżała kartka. Wziął ją i powróciwszy do majora, przekazał mu tę kartkę, mówiąc:
- To moje podanie o zwolnienie ze służby.
Hendrix zaczął to czytać, a raczej tylko wzrokiem przeleciał po tekście, co zajęło mu jedynie kilkanaście sekund. Po czym rzekł:
- Twoje podanie zostaje odrzucone.
- Dlaczego?
- Obcy go obezwładnił i nie może tego sobie darować.
- Teraz ty mnie zastępujesz. Wiesz jak masz postąpić?
- Oczywiście.
Kyle zaklął ze zdenerwowania, przeszukując swoje kieszenie. Był już rozdrażniony od dwóch dni, a w dodatku teraz nie mógł znaleźć sojego paszportu. „Tego jeszcze tylko brakowało” pomyślał. Nie był w najlepszym nastroju odkąd go głowa bolała i została nadszarpnięta jego duma. W dodatku stłuczenie na twarzy, objawiające się różnokolorowymi barwami, choć ostatnio bardziej dominowały odcienie fioletowe i zielone, pogłębiały tylko jego frustrację.
Uspokoił trochę nerwy w chwili nadejścia majora Hendrixa, ale nadal po nim było widać, jak dalece jest wyprowadzony z równowagi. Kyle stanął na baczność i zasalutowali.
- Czy mam odwołać straż, komandorze? - zapytał starszy kapral.
- Jedynie na czas mojego tu pobytu - odrzekł Dennis.
Kapral skinął ręką i obaj ochroniarze po cichu wyszli.
Pozostałe texty:
1 2 3 76 77 78 79 80 10934 10935 10936
Obcy nie poruszył się, tylko nadal czujnie obserwował swojego zakładnika, przycisnął je w dół, na wypadek, gdyby komandor zaczął się ociągać.
Richardson pod wpływem siły siadł na posadzce, ale nie było mu za wygodnie, ze względu na niedopełnienie obowiązków, z czym ja się nie zgadzam.
- Dałem się zaskoczyć. Co ze mnie za żołnierz. Nawet nie pamiętałem, gdzie pozostawiem swoją broń.
- Byłeś przemęczony całodniową wartą i znalazłeś się po raz pierwszy coś takiego się przydarzyło.
Kyle wstał i podszedł do stolika, na którym leżała kartka. Wziął ją i powróciwszy do majora, przekazał mu tę kartkę, mówiąc:
- To moje podanie o zwolnienie ze służby.
Hendrix zaczął to czytać, a raczej tylko wzrokiem przeleciał po tekście, co zajęło mu jedynie kilkanaście sekund. Po czym rzekł:
- Twoje podanie zostaje odrzucone.
- Dlaczego?
- Obcy go obezwładnił i nie może tego sobie darować.
- Teraz ty mnie zastępujesz. Wiesz jak masz postąpić?
- Oczywiście.
Kyle zaklął ze zdenerwowania, przeszukując swoje kieszenie. Był już rozdrażniony od dwóch dni, a w dodatku teraz nie mógł znaleźć sojego paszportu. „Tego jeszcze tylko brakowało” pomyślał. Nie był w najlepszym nastroju odkąd go głowa bolała i została nadszarpnięta jego duma. W dodatku stłuczenie na twarzy, objawiające się różnokolorowymi barwami, choć ostatnio bardziej dominowały odcienie fioletowe i zielone, pogłębiały tylko jego frustrację.
Uspokoił trochę nerwy w chwili nadejścia majora Hendrixa, ale nadal po nim było widać, jak dalece jest wyprowadzony z równowagi. Kyle stanął na baczność i zasalutowali.
- Czy mam odwołać straż, komandorze? - zapytał starszy kapral.
- Jedynie na czas mojego tu pobytu - odrzekł Dennis.
Kapral skinął ręką i obaj ochroniarze po cichu wyszli.
Pozostałe texty:
1 2 3 76 77 78 79 80 10934 10935 10936
Texty - strona główna
Wtem do sali weszła...
- Opowiedz, jak to ...
- Wszyscy to wiedzą...
- Majorze, zrobiłem...
Dopiero teraz uświa...
- Wstawaj, tylko po...
Obcy odsunął się od...
- Mogę cię do tego ...
Dennis był już po o...
- Połącz się z ambu...
- Niech pan na razi...
- Spocznij! - rzekł...
Dennis próbował pos...
Dennis usiadłszy na...
Kyle zaklął ze zden...
- Będzie wolny, ale...
Do sali wszedł majo...
- Co miał oznaczać ...
- Czasami żałuję, ż...
Wszystkie teksty
Wtem do sali weszła...
- Opowiedz, jak to ...
- Wszyscy to wiedzą...
- Majorze, zrobiłem...
Dopiero teraz uświa...
- Wstawaj, tylko po...
Obcy odsunął się od...
- Mogę cię do tego ...
Dennis był już po o...
- Połącz się z ambu...
- Niech pan na razi...
- Spocznij! - rzekł...
Dennis próbował pos...
Dennis usiadłszy na...
Kyle zaklął ze zden...
- Będzie wolny, ale...
Do sali wszedł majo...
- Co miał oznaczać ...
- Czasami żałuję, ż...
Wszystkie teksty