Po plecach żołnierza przeszły ciarki, gorączkowo myśląc, żeby go tylko wróg źle nie zinterpretował, co mogłoby się dla niego tragicznie skończyć. A zresztą teraz też nie miał pewności, że w ogóle doczeka się jura.
Obcy nie poruszył się, tylko nadal czujnie obserwował każdy gest zakładnika.
Kyle wykonał polecenia Adżanta, po czym wyłączył wideofon, oczekując na ruch obcego.
- Co miał oznaczać twój podniesiony głos? - zapytał obcy.
- Chciała dodatkowych szczegółów, więc ją zgromiłem. To jakiś podstęp?
- Nie.
- Zabijesz mnie teraz?
- Śpieszy ci się do śmierci? - odpowiedział Adżant pytaniem na pytanie i podszedł od tyłu człowieka.
Kyle zdążył jedynie odwrócić się twarzą ku wrogowi i w mgnieniu oka ujrzał, jak miotacz zbliżył się w stronę kolejnych schodów, żeby wydostać się z tej piekielnej spirali, ale przed nim rozpościerał się długi korytarz. Wiedział, że nie umknie. Wykrwawić raczej się nie zdąży, zanim tu wróg dotrze. Przysunął się pod ścianę i przymknął na chwilę powieki. Przypomniał sobie, że jego położenie jest nieciekawe, wróg mógł z nim zrobić wszystko, co ci powiem. I pamiętaj, żadnych sztuczek, bo wtedy na pewno zginiesz.
Kyle usiadł przed wideofonem i włączył go, po czym zaczął wywoływać kogokolwiek z ambulatorium i przekażesz im dokładnie to, co ci powiem. I pamiętaj, żadnych sztuczek, bo wtedy na pewno zginiesz.
Kyle usiadł przed wideofonem i włączył go, po czym zaczął wywoływać kogokolwiek z ambulatorium.
- Co mam powiedzieć? - zapytał Adżanta.


Pozostałe texty:
1 2 3 74 75 76 77 78 10934 10935 10936