- Mogę ci pogratulować, że go posłuchałeś. Tylko dzięki temu chłopak nie zdążył się wykrwawić.
- To prawda. Pokonał mnie, a ja nie mogłem się bronić - przyznał się Kyle.
- Opowiedz, jak to było.
- Co tu opowiadać. Jak przystawił mi miotacz do głowy? Jak modliłem się w duchu, żeby mnie nie zastrzelił? Jak musiałem wykonywać jeg żądania?
- Jakie żądania?
- Kazał mi wezwać pomoc medyczną na poziom zerowy do dwóch rannych osób i niech się lepiej pośpieszą. I rozluźnij się, zależy mi na dyskrecji.
Na obrazie wideofonu ukazała się postać kobiety, co znaczyło, że w końcu nastąpiło połączenie. Kyle zapanował nad drżącym głosem i w miarę czysto rzekł:
- Wyślijcie kogoś na najniższy poziom. Doszło tam do wypadku. Są ranni.
- „Jakie mają obrażenia?” - odezwała się kobieta.
- Nie ma czasu na wdawanie się w pogawędki - udał zniecierpliwienie Kyle, co zwróciło uwagę również obcego.
Po plecach żołnierza przeszły ciarki, gorączkowo myśląc, żeby go tylko wróg źle nie zinterpretował, co mogłoby się dla niego tragicznie skończyć. A zresztą teraz też nie miał pewności, że w ogóle doczeka się jura.
Obcy nie poruszył się, tylko nadal czujnie obserwował każdy gest zakładnika.
Pozostałe texty:
1 2 3 7483 7484 7485 7486 7487 10934 10935 10936
- To prawda. Pokonał mnie, a ja nie mogłem się bronić - przyznał się Kyle.
- Opowiedz, jak to było.
- Co tu opowiadać. Jak przystawił mi miotacz do głowy? Jak modliłem się w duchu, żeby mnie nie zastrzelił? Jak musiałem wykonywać jeg żądania?
- Jakie żądania?
- Kazał mi wezwać pomoc medyczną na poziom zerowy do dwóch rannych osób i niech się lepiej pośpieszą. I rozluźnij się, zależy mi na dyskrecji.
Na obrazie wideofonu ukazała się postać kobiety, co znaczyło, że w końcu nastąpiło połączenie. Kyle zapanował nad drżącym głosem i w miarę czysto rzekł:
- Wyślijcie kogoś na najniższy poziom. Doszło tam do wypadku. Są ranni.
- „Jakie mają obrażenia?” - odezwała się kobieta.
- Nie ma czasu na wdawanie się w pogawędki - udał zniecierpliwienie Kyle, co zwróciło uwagę również obcego.
Po plecach żołnierza przeszły ciarki, gorączkowo myśląc, żeby go tylko wróg źle nie zinterpretował, co mogłoby się dla niego tragicznie skończyć. A zresztą teraz też nie miał pewności, że w ogóle doczeka się jura.
Obcy nie poruszył się, tylko nadal czujnie obserwował każdy gest zakładnika.
Pozostałe texty:
1 2 3 7483 7484 7485 7486 7487 10934 10935 10936
Texty - strona główna
- Brakuje jeszcze m...
- To jeszcze nie po...
- Przynieść ci okul...
- To moje podanie o...
- Mój syn? - zaczął...
Komandor ostrożnie ...
- I co dalj?
-...
Kyle uczynił tak, j...
Komandor leżał na k...
- Mam zamiar do nie...
- Kto to?
- Ni...
- Jak agent kontrwy...
- Jak agent kontrwy...
- Jerry należy do N...
- Co miał oznaczać ...
- Jerry - cicho wys...
- Wszyscy to wiedzą...
- Jak agent kontrwy...
- Przynieść ci okul...
Wszystkie teksty
- Brakuje jeszcze m...
- To jeszcze nie po...
- Przynieść ci okul...
- To moje podanie o...
- Mój syn? - zaczął...
Komandor ostrożnie ...
- I co dalj?
-...
Kyle uczynił tak, j...
Komandor leżał na k...
- Mam zamiar do nie...
- Kto to?
- Ni...
- Jak agent kontrwy...
- Jak agent kontrwy...
- Jerry należy do N...
- Co miał oznaczać ...
- Jerry - cicho wys...
- Wszyscy to wiedzą...
- Jak agent kontrwy...
- Przynieść ci okul...
Wszystkie teksty