- Zabijesz mnie? - dopytywał się Hendrix i dodał: - Pójdę sprawdzić.
- Nie, majorze. Będziesz tu bardziej potrzebny.
- Trzeba się śpieszyć, bo reaktor może się przegrzać - ponaglał operator.
- Ja tym się zajmę. Jak by zjawił się tu Jerry, to powiedzcie mu, żeby na mnie poczekał - zadecydował major i po chwili dodał, ruszając się z miejsca: - Gorączka ci wzmaga.
- Zostań jeszcze - rzekł Dennis, chwyciwszyza ramię swojego zastępcę. - Nie było żadnej walki. Adżant wykorzystał chłopca przeciwko mnie, musiałem się poddać.
- To zrozumiałe.
- Musisz go stąd jak najszybciej zabrać, nie jest tu bezpieczny.
- W tej chwili nie dałby rady się tu dostać. Od razu zasiadł przy komputerze, żeby zapomnieć o nieprzyjemnym odczuciu, co zresztą szybko się mu udało, kiedy wciągnął się w nową grę, którą załatwił mu Jim.
Nie minęły dwie godziny, gdy chłopak postanowił wyłączyć komputer. Nagl ujrzał znowu cień, który tym razem padł na jego monitor. Nie zdążył się jednak odwrócić, gdy ktoś go od tyłu zaatakował i porwał z siedzenia. Jerry się przestraszył, kiedy tamten poszedł w jego ślady i moment później z niezmierną szybkością pomknęli w dół.
Rozległ się przeraźliwy krzyk, który echem zaczął się odbijać po kanałach, doprowadzając obcego do wściekłości i gdyby nie obecna sytuacja z pewnością zbroja, ale widok lekko unoszącej się klatki piersiowej oznaczał, że Jerry ciągle żył. Pocieszyło to Adżanta,bo już zaczął go niepokoić zbyt długi sen zakładnika. Postanowił go wybudzić. Zostawił na chwilę chłopca i poszedł poszukać czegokolwiek, co mogłoby go obudzić. Wkrótce znalazł wydobywającą się parę z rury, która była podłączona do jednej z maszyn napędzanych gorącym powietrzem i zajmujących się chłodzeniem reaktora. Poszedłeś to sprawdzić…
- Tak, pamiętam to - zaczął odtwarzać w pamięci komandor. - Ktoś celowo zaczął spuszczać powietrze.
- Nie wiem jak się spotkałeś z Adżantem.
- Pamiętam krew.. dużo krwi… była wszędzie… na ścianach, schodach, podłodze… nie moja.
- Powinieneś odpocząć - zadecydował major i po chwili dodał, ruszając się z miejsca: - Gorączka ci wzmaga.
- Zostań jeszcze - rzekł Dennis, chwyciwszyza ramię swojego zastępcy, dlatego też rozkazał kilku żołnierzom, żeby poszukali chłopca, bo przecież nie mógł tak nagle zniknąć. Jego niepokój pogłębiał fakt, że nikt nie widział go od kilku godzin, nawet tacy wojacy, z którymi często się widywał. Nikt nic nie wiedział o zniknięciu Jerry’ego. Chwilę powiercił się i poobracał, w końcu ułożył się na brzuchu z rękami splecionymi pod głową i zasnął. Nie dane mu było jednak spać zbyt długo, bowiem został wyrwany ze snu przez szczęk broni i złowieszczy głos:
- Nie ruszaj się!
Kyle zamarł z przestrachu i krople potu wystąpiły mu na czoło. Czuł na karku zimno metalowego miotacza laserowego. Został całkowicie zaskoczony, nawet nie mógł sobie przypomnieć. Zdawało mu się, że brakuje jakiegoś istotnego elementu.
Pozostałe texty:
1 2 3 5 6 7 8 9 10934 10935 10936
- Nie, majorze. Będziesz tu bardziej potrzebny.
- Trzeba się śpieszyć, bo reaktor może się przegrzać - ponaglał operator.
- Ja tym się zajmę. Jak by zjawił się tu Jerry, to powiedzcie mu, żeby na mnie poczekał - zadecydował major i po chwili dodał, ruszając się z miejsca: - Gorączka ci wzmaga.
- Zostań jeszcze - rzekł Dennis, chwyciwszyza ramię swojego zastępcę. - Nie było żadnej walki. Adżant wykorzystał chłopca przeciwko mnie, musiałem się poddać.
- To zrozumiałe.
- Musisz go stąd jak najszybciej zabrać, nie jest tu bezpieczny.
- W tej chwili nie dałby rady się tu dostać. Od razu zasiadł przy komputerze, żeby zapomnieć o nieprzyjemnym odczuciu, co zresztą szybko się mu udało, kiedy wciągnął się w nową grę, którą załatwił mu Jim.
Nie minęły dwie godziny, gdy chłopak postanowił wyłączyć komputer. Nagl ujrzał znowu cień, który tym razem padł na jego monitor. Nie zdążył się jednak odwrócić, gdy ktoś go od tyłu zaatakował i porwał z siedzenia. Jerry się przestraszył, kiedy tamten poszedł w jego ślady i moment później z niezmierną szybkością pomknęli w dół.
Rozległ się przeraźliwy krzyk, który echem zaczął się odbijać po kanałach, doprowadzając obcego do wściekłości i gdyby nie obecna sytuacja z pewnością zbroja, ale widok lekko unoszącej się klatki piersiowej oznaczał, że Jerry ciągle żył. Pocieszyło to Adżanta,bo już zaczął go niepokoić zbyt długi sen zakładnika. Postanowił go wybudzić. Zostawił na chwilę chłopca i poszedł poszukać czegokolwiek, co mogłoby go obudzić. Wkrótce znalazł wydobywającą się parę z rury, która była podłączona do jednej z maszyn napędzanych gorącym powietrzem i zajmujących się chłodzeniem reaktora. Poszedłeś to sprawdzić…
- Tak, pamiętam to - zaczął odtwarzać w pamięci komandor. - Ktoś celowo zaczął spuszczać powietrze.
- Nie wiem jak się spotkałeś z Adżantem.
- Pamiętam krew.. dużo krwi… była wszędzie… na ścianach, schodach, podłodze… nie moja.
- Powinieneś odpocząć - zadecydował major i po chwili dodał, ruszając się z miejsca: - Gorączka ci wzmaga.
- Zostań jeszcze - rzekł Dennis, chwyciwszyza ramię swojego zastępcy, dlatego też rozkazał kilku żołnierzom, żeby poszukali chłopca, bo przecież nie mógł tak nagle zniknąć. Jego niepokój pogłębiał fakt, że nikt nie widział go od kilku godzin, nawet tacy wojacy, z którymi często się widywał. Nikt nic nie wiedział o zniknięciu Jerry’ego. Chwilę powiercił się i poobracał, w końcu ułożył się na brzuchu z rękami splecionymi pod głową i zasnął. Nie dane mu było jednak spać zbyt długo, bowiem został wyrwany ze snu przez szczęk broni i złowieszczy głos:
- Nie ruszaj się!
Kyle zamarł z przestrachu i krople potu wystąpiły mu na czoło. Czuł na karku zimno metalowego miotacza laserowego. Został całkowicie zaskoczony, nawet nie mógł sobie przypomnieć. Zdawało mu się, że brakuje jakiegoś istotnego elementu.
Pozostałe texty:
1 2 3 5 6 7 8 9 10934 10935 10936
Texty - strona główna
Dennis usiadłszy na...
- Majorze, zrobiłem...
Komandor leżał na k...
- To konieczność. N...
- Spocznij! - rzekł...
- Nie bardzo rozumi...
- Kiedy odzyska prz...
- Czy mam odwołać s...
- Mam tylko szum. P...
- Nie. NAGERU chce ...
Dennis usiadłszy na...
Do sali wszedł koma...
- Myślałem tylko o ...
Jerry nie był nawet...
- Tak jest.
Ch...
Chłopak wciąż leżał...
Komandor próbował w...
- Brakuje jeszcze m...
- Co z nim? - zapyt...
Wszystkie teksty
Dennis usiadłszy na...
- Majorze, zrobiłem...
Komandor leżał na k...
- To konieczność. N...
- Spocznij! - rzekł...
- Nie bardzo rozumi...
- Kiedy odzyska prz...
- Czy mam odwołać s...
- Mam tylko szum. P...
- Nie. NAGERU chce ...
Dennis usiadłszy na...
Do sali wszedł koma...
- Myślałem tylko o ...
Jerry nie był nawet...
- Tak jest.
Ch...
Chłopak wciąż leżał...
Komandor próbował w...
- Brakuje jeszcze m...
- Co z nim? - zapyt...
Wszystkie teksty