- Powinieneś odpocząć - zadecydował dowódca
Komandor wyszedł z mostka kapitańskiego i windą zjechał na pierwszy poziom, po czym dostał się do klapy, otworzywszy ją zszedł po drabince i zaczął szukać tego uszkodzenia. Wkrótce znalazł wydobywającą się parę z rury, która była podłączona do jednej z maszyn napędzanych gorącym powietrzem i zajmujących się chłodzeniem reaktora.
Komandor ostrożnie przekręcił rączkę z powrotem na swoje miejsce, starając się uniknąć styku z parą, żeby nie zostać poparzonym. „Ktoś musiał świadomie to otworzyć” doszedł do wniosku, że za zbyt długo rozmawiają w języku, w którym nic nie rozumiał.
- Idź już! - zdążył jeszcze dopowiedzieć ojciec.
Nastolatek podniósł się i kulejąc udał się w kierunku, gdzie miała znajdować się drabinka. Noga już go tak nie bolała, ale ogólnie czuł się osłabiony. Raz za czas odwracał głowę, by upewnić się czy obcy znowu nie będzie chciał go zatrzymać. Jednak Adżant nie ruszył się ze swojego miejsca, tylko obserwował Jerry’ego aż do chwili, kiedy zniknął za zakrętem.
- Nie ma go już tu - powiadomił obcy.
Komandor odetchnął z ulgą, ale zaraz przypomniał sobie, że jego położenie jest nieciekawe, wróg mógł z nim zrobić wszystko, co ci powiem.
Obcy odsunął się od kanapy, ciągle celując w głowę człowieka, po czym do niego rzekł:
- Wstawaj, tylko powoli!
Kyle podniósł się, unosząc lekko ręce.
- Zabijesz mnie? - dopytywał się, z trudem przełykając ślinę.
- Zastanowię się - odrzekł Adżant i dalej instruował: - Przejdź do wideofonu i włącz go!
Kyle uczynił tak, jak mu polecono, po czym się odezwał:
- I co dalj?
- Połącz się z ambulatorium i przekażesz im dokładnie to, co ci powiem.
Obcy odsunął się od kanapy, ciągle celując w głowę człowieka, po czym do niego rzekł:
- Wstawaj, tylko powoli!
Kyle podniósł się, unosząc lekko ręce.
- Zabijesz mnie? - dopytywał się, z trudem przełykając ślinę.
- Zastanowię się - odrzekł Adżant i dalej instruował: - Przejdź do wideofonu i włącz go!


Pozostałe texty:
1 2 3 6912 6913 6914 6915 6916 10934 10935 10936