- Kazał mi wezwać pomoc medyczną na poziom zerowy do dwóch rannych osób i niech się lepiej pośpieszą. I rozluźnij się, zależy mi na dyskrecji.
Na obrazie wideofonu ukazała się postać kobiety, co znaczyło, że w końcu nastąpiło połączenie. Kyle zapanował nad drżącym głosem, ale nikt mu nie odpowiedział. „Może zasłabł” pomyślał i przez interkom rozkazał odblokowanie wejścia do kwatery chłopca.
Po kilkudziesięciu sekundach mógł już swobodnie wejść do środka, ale nie zastał tu nikogo. Niezmiernie go to zdziwiło. Komputer nie był wyłączony, drzwi widocznie zostały zablokowane od wewnątrz.
- Coś tu nie gra - stwierdził sam do siebie wyszeptał komandor, który dopiero po chwili uzmysłowił sobie znaczenie tych słów. „Kto to powiedział?” starał sobie przypomnieć jak.
Do sali wszedł komandor Richardson, trzymając się ramienia jednego żołnierza o stopniu starszego kaprala. Obaj wartownicy stanęli na baczność i zasalutował.
- Spocznij! - rzekł major. - Siadaj! Chcę z tobą porozmawiać. Co się stało?
- Zgubiłem paszport - wytłumaczył się żołnierz.
- To jeszcze nie powód, żeby ze skóry wyłazić. Twój paszport pewnie obcy zabrał. Nieraz tak robią. Na Polonie wyrobisz sobie kopię. Ale tobie z pewnością chodzi o co innego?
- To prawda. Ale wtedy poczułem się upokorzony.
- Zastanawiające tylko, dlaczego ich najpierw zranił, a potem chciał ich ratować. Po raz pierwszy w takiej sytuacji. Uważam, że powinieneś chwilowo odpocząć. Daję ci dwutygodniowy urlop, który spędzisz na Polonie. Po tym okresie przejdziesz szczegółowe badania psychologiczne, z których się dowiemy czy jesteś zdolny do dalszej służby. Zrozumiano?
- Tak jest.
Chłopak wciąż leżał pogrążony w głębokim śnie. Koc starannie ukrywał jego ranną nogę i jedynie zabandażowana dłoń, która bezwładnie leżała koło głowy, świadczyła o wypadku. Nie znajdował się sam w tej sali. Przydzielono mu do ochrony dwóch żołnierzy, którzy mieli za zadanie nie tylko bronić przed kolejnym atakiem wrogich sił, ale także pilnować, by nikt nie został do niego dopuszczony. A wielu było chętnych, żeby go odwiedzać i nastąpiłby na Thunderze rozgardiasz. Wszyscy już wiedzieli, że obcy próbował go porwać i byli zadowoleni, że mu się to nie udało.
- On kiedyś będzie tak samo sławny jak jego ojciec - mawiali.
Jerry nie był nawet świadom, jakie wywołał zamiezanie. Spał, nie wiedząc co się wokół niego działo. Dla niego w tej chwili koszmar się skończył.
Do sali wszedł komandor Richardson, trzymając się ramienia jednego żołnierza o stopniu starszego kaprala. Obaj wartownicy stanęli na baczność i zasalutował.
- Spocznij! - rzekł major. - Siadaj! Chcę z tobą porozmawiać. Co się stało?
- Zgubiłem paszport - wytłumaczył się żołnierz.
Pozostałe texty:
1 2 3 53 54 55 56 57 10934 10935 10936
Na obrazie wideofonu ukazała się postać kobiety, co znaczyło, że w końcu nastąpiło połączenie. Kyle zapanował nad drżącym głosem, ale nikt mu nie odpowiedział. „Może zasłabł” pomyślał i przez interkom rozkazał odblokowanie wejścia do kwatery chłopca.
Po kilkudziesięciu sekundach mógł już swobodnie wejść do środka, ale nie zastał tu nikogo. Niezmiernie go to zdziwiło. Komputer nie był wyłączony, drzwi widocznie zostały zablokowane od wewnątrz.
- Coś tu nie gra - stwierdził sam do siebie wyszeptał komandor, który dopiero po chwili uzmysłowił sobie znaczenie tych słów. „Kto to powiedział?” starał sobie przypomnieć jak.
Do sali wszedł komandor Richardson, trzymając się ramienia jednego żołnierza o stopniu starszego kaprala. Obaj wartownicy stanęli na baczność i zasalutował.
- Spocznij! - rzekł major. - Siadaj! Chcę z tobą porozmawiać. Co się stało?
- Zgubiłem paszport - wytłumaczył się żołnierz.
- To jeszcze nie powód, żeby ze skóry wyłazić. Twój paszport pewnie obcy zabrał. Nieraz tak robią. Na Polonie wyrobisz sobie kopię. Ale tobie z pewnością chodzi o co innego?
- To prawda. Ale wtedy poczułem się upokorzony.
- Zastanawiające tylko, dlaczego ich najpierw zranił, a potem chciał ich ratować. Po raz pierwszy w takiej sytuacji. Uważam, że powinieneś chwilowo odpocząć. Daję ci dwutygodniowy urlop, który spędzisz na Polonie. Po tym okresie przejdziesz szczegółowe badania psychologiczne, z których się dowiemy czy jesteś zdolny do dalszej służby. Zrozumiano?
- Tak jest.
Chłopak wciąż leżał pogrążony w głębokim śnie. Koc starannie ukrywał jego ranną nogę i jedynie zabandażowana dłoń, która bezwładnie leżała koło głowy, świadczyła o wypadku. Nie znajdował się sam w tej sali. Przydzielono mu do ochrony dwóch żołnierzy, którzy mieli za zadanie nie tylko bronić przed kolejnym atakiem wrogich sił, ale także pilnować, by nikt nie został do niego dopuszczony. A wielu było chętnych, żeby go odwiedzać i nastąpiłby na Thunderze rozgardiasz. Wszyscy już wiedzieli, że obcy próbował go porwać i byli zadowoleni, że mu się to nie udało.
- On kiedyś będzie tak samo sławny jak jego ojciec - mawiali.
Jerry nie był nawet świadom, jakie wywołał zamiezanie. Spał, nie wiedząc co się wokół niego działo. Dla niego w tej chwili koszmar się skończył.
Do sali wszedł komandor Richardson, trzymając się ramienia jednego żołnierza o stopniu starszego kaprala. Obaj wartownicy stanęli na baczność i zasalutował.
- Spocznij! - rzekł major. - Siadaj! Chcę z tobą porozmawiać. Co się stało?
- Zgubiłem paszport - wytłumaczył się żołnierz.
Pozostałe texty:
1 2 3 53 54 55 56 57 10934 10935 10936
Texty - strona główna
Po plecach żołnierz...
- Twoje podanie zos...
- Ja tym się zajmę....
- Mogę cię do tego ...
Na obrazie wideofon...
Napastnik wziął pas...
- Zabijesz mnie? - ...
- Nie bardzo rozumi...
Uspokoił trochę ner...
Dennis usiadłszy na...
- Podejrzewamy, że ...
Kyle wstał i podsze...
- Jak agent kontrwy...
- Powiem mu to. Jer...
Dennis próbował pos...
- Wtedy to już na p...
- Opowiedz, jak to ...
- Zaznaczyłeś, żeby...
- I co dalj?
-...
Wszystkie teksty
Po plecach żołnierz...
- Twoje podanie zos...
- Ja tym się zajmę....
- Mogę cię do tego ...
Na obrazie wideofon...
Napastnik wziął pas...
- Zabijesz mnie? - ...
- Nie bardzo rozumi...
Uspokoił trochę ner...
Dennis usiadłszy na...
- Podejrzewamy, że ...
Kyle wstał i podsze...
- Jak agent kontrwy...
- Powiem mu to. Jer...
Dennis próbował pos...
- Wtedy to już na p...
- Opowiedz, jak to ...
- Zaznaczyłeś, żeby...
- I co dalj?
-...
Wszystkie teksty