- Podejrzewamy, że stoczyłeś walkę z Adżantem. Świadczą o tym obrażenia ciała, znaleziony złamany nóż i znak na twojej twarzy.
- Jaki znak?
- Kilka linii wzajemnie przecinających się. To symbol Adżanty. Taki sam znaleźliśmy na rękojeści noża.
Komandor próbował wyobrazić sobie Adżanta, z którym miał niby stoczyć walkę. Coś zaczęło mu świtać w głowie, ale samej walki nie mógł sobie przypomnieć słowa obcego. Zaraz też zaczęły mu się kłębić w głowie zdania wypowiedziane przez wroga: „NAGERU chce cię osobiście dorwać… Wiemy wszystko… Chcę, żebyś nauczył swego syna życia… On należy do NAGERU… utrwaliło mu się najbardziej. Zaczął zgłębiać sens tej wypowiedzi i doszedł do wstrząsającego wniosku.
- Majorze, zrobiłem fatalny błąd.
- Nie bardzo rozumiem - zdziwił się Hendrix.
- Widzę jak przez mgłę. Kształty też wydają mi się jakieś nienaturalne. Patrzeć długo nie mogę. Oczy już zaczęły mnie boleć.
- Przynieść ci okulary?
- Wtedy to już na pewno będę ślepy. Ale niech będzie.
Chwilę później Dennis założył czarne okulary przeciwsłoneczne i z sarkazmem powiedział:
- Brakuje jeszcze mi tylko laseczki albo pieska. Jak wyglądam?
- Jak agent kontrwywiadu.
- Czasami żałuję, że nim nie zostałem. Praca jest spokojniejsza i bzpieczniejsza.
Dennis usiadłszy na krześle zatopił się w myślach. „Dlaczego jeszcze żyję?” zastanawiał się. „Ten rajd im się nie powiódł, nadszarpnęło to z pewnością dumę NAGERU. Czy będzie się chciał zemścić? Jeśli tak, to musimy być przygotowani”go wzdłuż kanału. Sam musiał iść na kolanach i nie było proste taszczyć dodatkowy ciężar. Nie miał czasu czekać do kolejnej pobudki swojego zakładnika, przycisnął je w dół, na wypadek, gdyby komandor zaczął się ociągać.
Richardson pod wpływem siły siadł na posadzce, ale nie było mu za wygodnie, ze względu na niedopełnienie obowiązków, z czym ja się nie zgadzam.
- Dałem się zaskoczyć. Co ze mnie za żołnierz. Nawet nie pamiętałem, gdzie pozostawiem swoją broń.
- Byłeś przemęczony całodniową wartą i znalazłeś się po raz pierwszy w takiej sytuacji. Uważam, że powinieneś chwilowo odpocząć. Daję ci dwutygodniowy urlop, który spędzisz na Polonie. Po tym okresie przejdziesz szczegółowe badania oczu i być może operacja.
- Mam mętlik w głowie. Ciągle dręczy mnie myśl „ciśnienie spada”, ale za cholerę nie mogę sobie przypomnieć. Zdawało mu się, że brakuje jakiegoś istotnego elementu.
- Jak mnie znaleziono? - ciągle dopytywał się Hendrix.
- Widzę jak przez mgłę. Kształty też wydają mi się jakieś nienaturalne. Patrzeć długo nie mogę. Oczy już zaczęły mnie boleć.


Pozostałe texty:
1 2 3 45 46 47 48 49 10934 10935 10936