- Gdzie ja jestem? - już w miarę przytomnie zaczął się dopytywać Dennis.
- W ambulatorium.
- Co mam powiedzieć? - zapytał Adżanta.
- Powiedz im, żeby wysłali pomoc medyczną na poziom zerowy do dwóch rannych osób i niech się lepiej pośpieszą. I rozluźnij się, zależy mi na dyskrecji.
Na obrazie wideofonu ukazała się postać kobiety, co znaczyło, że w końcu nastąpiło połączenie. Kyle zapanował nad drżącym głosem i w miarę czysto rzekł:
- Wyślijcie kogoś na najniższy poziom. Doszło tam do wypadku. Są ranni.
- „Jakie mają obrażenia?” - odezwała się kobieta.
- Nie ma czasu na wdawanie się w pogawędki - udał zniecierpliwienie Kyle, co zwróciło uwagę również obcego.
Po plecach żołnierza przeszły ciarki, gorączkowo myśląc, żeby go tylko wróg źle nie zinterpretował, co mogłoby się dla niego jasne, że zakładnik zwalnia, to mocno go popychał, zmuszając do przyśpieszenia.
Jerry gorączkowo myśląc, żeby go tylko wróg źle nie zinterpretował, co mogłoby się dla niego tragicznie skończyć. A zresztą teraz też nie miał pewności, że w ogóle doczeka się jura.
Obcy nie poruszył się, tylko nadal czujnie obserwował każdy gest zakładnika.
Pozostałe texty:
1 2 3 37 38 39 40 41 10934 10935 10936
- W ambulatorium.
- Co mam powiedzieć? - zapytał Adżanta.
- Powiedz im, żeby wysłali pomoc medyczną na poziom zerowy do dwóch rannych osób i niech się lepiej pośpieszą. I rozluźnij się, zależy mi na dyskrecji.
Na obrazie wideofonu ukazała się postać kobiety, co znaczyło, że w końcu nastąpiło połączenie. Kyle zapanował nad drżącym głosem i w miarę czysto rzekł:
- Wyślijcie kogoś na najniższy poziom. Doszło tam do wypadku. Są ranni.
- „Jakie mają obrażenia?” - odezwała się kobieta.
- Nie ma czasu na wdawanie się w pogawędki - udał zniecierpliwienie Kyle, co zwróciło uwagę również obcego.
Po plecach żołnierza przeszły ciarki, gorączkowo myśląc, żeby go tylko wróg źle nie zinterpretował, co mogłoby się dla niego jasne, że zakładnik zwalnia, to mocno go popychał, zmuszając do przyśpieszenia.
Jerry gorączkowo myśląc, żeby go tylko wróg źle nie zinterpretował, co mogłoby się dla niego tragicznie skończyć. A zresztą teraz też nie miał pewności, że w ogóle doczeka się jura.
Obcy nie poruszył się, tylko nadal czujnie obserwował każdy gest zakładnika.
Pozostałe texty:
1 2 3 37 38 39 40 41 10934 10935 10936
Texty - strona główna
Chłopiec również za...
- Zabijesz mnie? - ...
Spojrzał na leżąceg...
- Może odejść.
...
- Wyślijcie kogoś n...
- Nie.
- Wysył...
- Zaznaczyłeś, żeby...
- Co pan tu robi? P...
- Siadaj! - powiedz...
- Wiemy wszystko...
- Żywego mnie nie d...
- To moje podanie o...
Chłopak wciąż leżał...
- Kiedy odzyska prz...
- Mogę cię do tego ...
Dennis był już po o...
- W ambulatorium.
- Weź to w zamian z...
- Może odejść.
...
Wszystkie teksty
Chłopiec również za...
- Zabijesz mnie? - ...
Spojrzał na leżąceg...
- Może odejść.
...
- Wyślijcie kogoś n...
- Nie.
- Wysył...
- Zaznaczyłeś, żeby...
- Co pan tu robi? P...
- Siadaj! - powiedz...
- Wiemy wszystko...
- Żywego mnie nie d...
- To moje podanie o...
Chłopak wciąż leżał...
- Kiedy odzyska prz...
- Mogę cię do tego ...
Dennis był już po o...
- W ambulatorium.
- Weź to w zamian z...
- Może odejść.
...
Wszystkie teksty