- Majorze, zrobiłem fatalny błąd.
- Nie bardzo rozumiem - zdziwił się Hendrix.
- Widzę jak przez mgłę. Kształty też wydają mi się jakieś nienaturalne. Patrzeć długo nie mogę. Oczy już zaczęły mnie boleć.
- Przynieść ci okulary?
- Wtedy to już na pewno będę ślepy. Ale niech będzie.
Chwilę później Dennis założył czarne okulary przeciwsłoneczne i z sarkazmem powiedział:
- Brakuje jeszcze mi tylko laseczki albo pieska. Jak wyglądam?
- Jak agent kontrwywiadu.
- Czasami żałuję, że nim nie zostałem. Praca jest spokojniejsza i bzpieczniejsza.
Dennis usiadłszy na krześle zatopił się w myślach. „Dlaczego jeszcze żyję?” zastanawiał się. „Ten rajd im się nie powiódł, nadszarpnęło to z pewnością dumę NAGERU. Czy będzie się chciał zemścić? Jeśli tak, to musimy być przygotowani”dor i Jerry zostali znalezieni ranni.
- Mogę ci pogratulować, że go posłuchałeś. Tylko dzięki temu chłopak nie zdążył się wykrwawić.
- To prawda. Ale wtedy poczułem się upokorzony.
- Zastanawiające tylko, dlaczego ich najpierw zranił, a potem chciał ich ratować. Po raz pierwszy coś takiego się przydarzyło.
Kyle wstał i podszedł do stolika, na którym leżała kartka. Wziął ją i powróciwszy do majora, przekazał mu to, co chciał. Teraz wyciągnął broń i wymierzył prosto w plecy chłopca, ale chwilowe zawahanie się spowodowało, że Jerry był trawiony gorączką. „Wybacz mi, chłopcze, że cię w to wciągnąłem” pomyślał komandor.
Wtem do sali weszła lekarka i z wyrzutem rzekła:
- Co pan tu robi? Powinien pan odpoczywać.
- Co z nim? - zapytał Dennis.
- Promień lasera przeszedł mu przez nogę, ale nie uszkodził żadnej kości. Będzie się normalnie poruszać, choć będzie musiał chodzić na ćwiczenia rehabilitacyjne. W jego krwi znaleziono niezidentyfikowaną substancję. Oddałam już próbkę do analizy. Niestety nie udał nam się całkowicie oczyścić rany.
- Kiedy odzyska przytomność?
- Nie wiem. Jest w silnym szoku i nie wiadomo, czy kiedykolwiek się z niego otrząśnie.


Pozostałe texty:
1 2 3 3851 3852 3853 3854 3855 10934 10935 10936