- Jak się masz, komandorze?
- Majorze, pomóż mi ściągnąć ten opatrunek - poprosił Dennis.
- Nie można jeszcze - zaoponował major.
- Chcę tylko się dowiedzieć, czy coś zobaczę.
- Za wcześnie. Za kilka godzin czeka cię szczegółowe badania psychologiczne, z których się dowiemy czy jesteś zdolny do dalszej służby. Zrozumiano?
- Tak jest.
Chłopak wciąż leżał pogrążony w głębokim śnie. Koc starannie ukrywał jego ranną nogę i jedynie zabandażowana dłoń, która bezwładnie leżała koło głowy, świadczyła o wypadku. Nie znajdował się sam w tej sali. Przydzielono mu do ochrony dwóch żołnierzy, którzy mieli za zadanie nie tylko bronić przed kolejnym atakiem wrogich sił, ale także pilnować, by nikt nie został do niego dopuszczony. A wielu było chętnych, żeby go odwiedzać i nastąpiłby na Thunderze rozgardiasz. Wszyscy już wiedzieli, że obcy próbował go porwać i byli zadowoleni, że mu się to nie udało.
- On kiedyś będzie tak samo sławny jak jego ojciec - mawiali.
Jerry nie był nawet świadom, jakie wywołał zamiezanie. Spał, nie wiedząc co się wokół niego działo. Dla niego w tej chwili koszmar się skończył.
Do sali wszedł major Hendrix, który przywitał się:
- Jak się masz, komandorze?
Pozostałe texty:
1 2 3 36 37 38 39 40 10934 10935 10936
- Majorze, pomóż mi ściągnąć ten opatrunek - poprosił Dennis.
- Nie można jeszcze - zaoponował major.
- Chcę tylko się dowiedzieć, czy coś zobaczę.
- Za wcześnie. Za kilka godzin czeka cię szczegółowe badania psychologiczne, z których się dowiemy czy jesteś zdolny do dalszej służby. Zrozumiano?
- Tak jest.
Chłopak wciąż leżał pogrążony w głębokim śnie. Koc starannie ukrywał jego ranną nogę i jedynie zabandażowana dłoń, która bezwładnie leżała koło głowy, świadczyła o wypadku. Nie znajdował się sam w tej sali. Przydzielono mu do ochrony dwóch żołnierzy, którzy mieli za zadanie nie tylko bronić przed kolejnym atakiem wrogich sił, ale także pilnować, by nikt nie został do niego dopuszczony. A wielu było chętnych, żeby go odwiedzać i nastąpiłby na Thunderze rozgardiasz. Wszyscy już wiedzieli, że obcy próbował go porwać i byli zadowoleni, że mu się to nie udało.
- On kiedyś będzie tak samo sławny jak jego ojciec - mawiali.
Jerry nie był nawet świadom, jakie wywołał zamiezanie. Spał, nie wiedząc co się wokół niego działo. Dla niego w tej chwili koszmar się skończył.
Do sali wszedł major Hendrix, który przywitał się:
- Jak się masz, komandorze?
Pozostałe texty:
1 2 3 36 37 38 39 40 10934 10935 10936
Texty - strona główna
Kyle wstał i podsze...
- Połącz się z ambu...
Do sali wszedł koma...
Richardson jęknął i...
- Medycy nikogo do ...
- I jak? - dopytywa...
- Kilka linii wzaje...
- Czego ode mnie ch...
Obcy przyjrzał się ...
- Wstawaj, tylko po...
- Opowiedz, jak to ...
- Gdzie ja jestem? ...
Jerry nie dotarł do...
- Jerry - cicho wys...
Po plecach żołnierz...
- Jerry należy do N...
- Jak się pan czuje...
- Teraz ty mnie zas...
- Musisz go stąd ja...
Wszystkie teksty
Kyle wstał i podsze...
- Połącz się z ambu...
Do sali wszedł koma...
Richardson jęknął i...
- Medycy nikogo do ...
- I jak? - dopytywa...
- Kilka linii wzaje...
- Czego ode mnie ch...
Obcy przyjrzał się ...
- Wstawaj, tylko po...
- Opowiedz, jak to ...
- Gdzie ja jestem? ...
Jerry nie dotarł do...
- Jerry - cicho wys...
Po plecach żołnierz...
- Jerry należy do N...
- Jak się pan czuje...
- Teraz ty mnie zas...
- Musisz go stąd ja...
Wszystkie teksty