- Potraktuj to jak rozkaz.
- Podejrzewamy, że stoczyłeś walkę z Adżantem. Świadczą o tym obrażenia ciała, znaleziony złamany nóż i znak na twojej twarzy.
- Jaki znak?
- Kilka linii wzajemnie przecinających się. To symbol Adżanty. Taki sam znaleźliśmy na rękojeści noża.
Komandor próbował wyobrazić sobie Adżanta, z którym miał niby stoczyć walkę. Coś zaczęło mu świtać w głowie, ale samej walki nie mógł sobie przypomnieć słowa obcego. Zaraz też zaczęły mu się kłębić w głowie zdania wypowiedziane przez wroga: „NAGERU chce cię dostać żywego. NAGERU chce cię osobiście dorwać… Wiemy wszystko.
- Od jeńców?
- Od jeńców. Nie musisz się martwić, nie torturujemy ich. Mamy lepsze metody.
- Czego ode mnie chcesz?
- Chcę, żebyś swojego syna nauczył życia.
- Co to ma znaczyć?
- On należy do NAGERU i ty należysz do NAGERU - swierdził obcy i przyłożywszy miotacz do twarzy komandora, zarysował ślad od policzka przez kość szczękową po szyję.
Richardson jęknął i stracił przytomność, a Adżant obszukał wszystkie kieszenie oficera i znalazłszy paszport, wyciągnął i schował go jako kolejną zdobycz wojenną.
Teraz musiał jak najszybciej zabrać, nie jest tu bezpieczny.
- W tej chwili nie ma zagrożenia. Zeskanowaliśmy całego Thundera i przeszukano wszystkie zakamarki statku, nigdzie nie znaleziono obcego.


Pozostałe texty:
1 2 3 3761 3762 3763 3764 3765 10934 10935 10936