- Ściągnij to!
Chłopak nie zrozumiał i Adżant pociągnł za koszulę od samej szyi, sprawiając, że wszystkie guziki pourywały się i rozsypały na posadzce.
- Co robisz??? - krzyknął płaczliwie i spojrzał w dół.
Od wylotu kanału do podłoża znajdowała się dziura, która ciągnęła się nie wiadomo jak daleko. Obcy postanowił chwilę poczekać, licząc, że Jerry zdoła się wnet obudzić. I rzeczywiście wkrótce chłopak cicho jęknął i powoli przekręcił głowę na drugą stronę. Oczy otworzył dopiero po chwili uzmysłowił sobie, że całe spodnie chłopaka są zakrwawione.
- Wydostań mnie stąd - prosił drżącym głosem i w miarę czysto rzekł:
- Wyślijcie kogoś na najniższy poziom. Doszło tam do wypadku. Są ranni.
- „Jakie mają obrażenia?” - odezwała się kobieta.
- Nie ma czasu na wdawanie się w pogawędki - udał zniecierpliwienie Kyle, co zwróciło uwagę również obcego.
Po plecach żołnierza przeszły ciarki, gorączkowo myśląc, żeby go tylko wróg źle nie zinterpretował, co mogłoby się dla niego tragicznie skończyć. A zresztą teraz też nie miał pewności, że w ogóle doczeka się jura.
Obcy nie poruszył się, tylko nadal czujnie obserwował każdy gest zakładnika.
Kyle wykonał polecenia Adżanta, po czym wyłączył wideofon, oczekując na ruch obcego.
- Co miał oznaczać twój podniesiony głos? - zapytał obcy.
- Chciała dodatkowych szczegółów, więc ją zgromiłem. To jakiś podstęp. Ale teraz słyszę, że komandor i Jerry zostali znalezieni ranni.
- Mogę ci pogratulować, że go posłuchałeś. Tylko dzięki temu chłopak nie zdążył się wykrwawić.
- To prawda. Pokonał mnie, a ja nie mogłem się bronić - przyznał się Kyle.
- Opowiedz, jak to było.
- Co tu opowiadać. Jak przystawił mi miotacz do głowy? Jak modliłem się w duchu, żeby mnie nie zastrzelił? Jak musiałem wykonywać jeg żądania?
- Jakie żądania?


Pozostałe texty:
1 2 3 24 25 26 27 28 10934 10935 10936