- Myślałem tylko o sobie, żeby mieć w końcu chłopca koło siebie, a tymczasem jego nie powinno tu być.
- Nie powinieneś się tym zadręczać. Wszyscy jesteśmy winni. To było takie lgiczne, że wykorzystają rój asteroidów i sabotują. Dziwię się tylko, że wysłali tylko jednego swojego żołnierza.
- Bo jeden jest wystarczający, żeby uprowadzić chłopca.
- Chyba nie podejrzewasz…?
- To nie był przypadek. On powiedział, że Jerry należy już do NAGERU. Słyszysz to? Przywłaszczył sobie mojego syna. Wiedzą, że wysyłam go na Polon, nie będzie też tam bezpieczny. Powinienem go odesłać na Ziemię.
- Tam też nie miał lekkiego życia.
- Więc co mam zrobić?
- Polon jest twierdzą, istniejącą już od prawie osiemdziesięciu lat i jeszcze ani razu nie poważyli się na atak. Będzie miał tam fachową opiekę.
- Może masz rację. A co z tym żołnierzem?
- Mam zamiar do niego zaglądnąć. Podobno przechodzi załamanie nerwowe i chce odejść z wojska.
- Dlaczego?
- Zaznaczyłeś, żebyś został zwolniony ze względu na niedopełnienie obowiązków, z czym ja się nie zgadzam.
- Dałem się zaskoczyć. Co ze mnie za żołnierz. Nawet nie pamiętałem, gdzie pozostawiem swoją broń.
- Byłeś przemęczony całodniową wartą i przez to nic nie wiedział o zniknięciu Jerry’ego. Chwilę powiercił się i poobracał, w końcu ułożył się na brzuchu z rękami splecionymi pod głową i zasnął. Nie dane mu było jednak spać zbyt długo, bowiem został wyrwany ze snu przez szczęk broni i złowieszczy głos:
- Nie ruszaj się!
Kyle zamarł z przestrachu i krople potu wystąpiły mu na czoło. Czuł na karku zimno metalowego miotacza laserowego. Został całkowicie zaskoczony, nawet nie mógł sobie przypomnieć o co chodzi.
- Cinienie jest już w normie. Nic nie pamiętasz?
- Mam tylko szum. Pomóż mi przypomnieć sobie cokolwiek.
- Nie wiem czy powinienem.
- Potraktuj to jak rozkaz.
Pozostałe texty:
1 2 3 256 257 258 259 260 10934 10935 10936
- Nie powinieneś się tym zadręczać. Wszyscy jesteśmy winni. To było takie lgiczne, że wykorzystają rój asteroidów i sabotują. Dziwię się tylko, że wysłali tylko jednego swojego żołnierza.
- Bo jeden jest wystarczający, żeby uprowadzić chłopca.
- Chyba nie podejrzewasz…?
- To nie był przypadek. On powiedział, że Jerry należy już do NAGERU. Słyszysz to? Przywłaszczył sobie mojego syna. Wiedzą, że wysyłam go na Polon, nie będzie też tam bezpieczny. Powinienem go odesłać na Ziemię.
- Tam też nie miał lekkiego życia.
- Więc co mam zrobić?
- Polon jest twierdzą, istniejącą już od prawie osiemdziesięciu lat i jeszcze ani razu nie poważyli się na atak. Będzie miał tam fachową opiekę.
- Może masz rację. A co z tym żołnierzem?
- Mam zamiar do niego zaglądnąć. Podobno przechodzi załamanie nerwowe i chce odejść z wojska.
- Dlaczego?
- Zaznaczyłeś, żebyś został zwolniony ze względu na niedopełnienie obowiązków, z czym ja się nie zgadzam.
- Dałem się zaskoczyć. Co ze mnie za żołnierz. Nawet nie pamiętałem, gdzie pozostawiem swoją broń.
- Byłeś przemęczony całodniową wartą i przez to nic nie wiedział o zniknięciu Jerry’ego. Chwilę powiercił się i poobracał, w końcu ułożył się na brzuchu z rękami splecionymi pod głową i zasnął. Nie dane mu było jednak spać zbyt długo, bowiem został wyrwany ze snu przez szczęk broni i złowieszczy głos:
- Nie ruszaj się!
Kyle zamarł z przestrachu i krople potu wystąpiły mu na czoło. Czuł na karku zimno metalowego miotacza laserowego. Został całkowicie zaskoczony, nawet nie mógł sobie przypomnieć o co chodzi.
- Cinienie jest już w normie. Nic nie pamiętasz?
- Mam tylko szum. Pomóż mi przypomnieć sobie cokolwiek.
- Nie wiem czy powinienem.
- Potraktuj to jak rozkaz.
Pozostałe texty:
1 2 3 256 257 258 259 260 10934 10935 10936
Texty - strona główna
Po kilku minutach b...
- Powiedz im, żeby ...
Obcy odsunął się od...
- To nie był przypa...
Jerry nie był nawet...
Jerry nie był nawet...
- On kiedyś będzie ...
- Polon jest twierd...
- Twoje podanie zos...
Jerry krzyknął z bó...
- Jak agent kontrwy...
- Widzę jak przez m...
- Chciała dodatkowy...
Komandor miał już z...
- Idź już! - zdążył...
- Co z nim? - zapyt...
- Muszę go chociaż ...
- To dziwne.
-...
Jerry nie był nawet...
Wszystkie teksty
Po kilku minutach b...
- Powiedz im, żeby ...
Obcy odsunął się od...
- To nie był przypa...
Jerry nie był nawet...
Jerry nie był nawet...
- On kiedyś będzie ...
- Polon jest twierd...
- Twoje podanie zos...
Jerry krzyknął z bó...
- Jak agent kontrwy...
- Widzę jak przez m...
- Chciała dodatkowy...
Komandor miał już z...
- Idź już! - zdążył...
- Co z nim? - zapyt...
- Muszę go chociaż ...
- To dziwne.
-...
Jerry nie był nawet...
Wszystkie teksty