Kapral skinął ręką i obaj ochroniarze po cichu wyszli.
Komandor podszedł do kozetki i rękami dotknął twarzy chłopca. Wyczuł pot i bijące ciepło, co sugerowało, że Jerry był trawiony gorączką. „Wybacz mi, chłopcze, że cię w to wciągnąłem” pomyślał komandor.
Wtem do sali weszła lekarka i z wyrzutem rzekła:
- Co pan tu robi? Powinien pan odpoczywać.
- Co z nim? - zapytał Dennis.
- Promień lasera przeszedł mu przez nogę, ale nie uszkodził żadnej kości. Będzie się normalnie poruszać, choć będzie musiał chodzić na ćwiczenia rehabilitacyjne. W jego krwi znaleziono niezidentyfikowaną substancję. Oddałam już próbkę do analizy. Niestety nie udał nam się całkowicie oczyścić rany.
- Kiedy odzyska przytomność?
- Nie wiem. Jest w silnym szoku i nie wiadomo, czy kiedykolwiek się z niego otrząśnie.
Dennis był już po operacji oczu i teraz miał ściągany opatrunek. Nie dawali mu żadnej szansy, że kiedykolwiek będzie widział tak, jak przed wypadkiem. Ale łudził się, że cokolwiek zobaczy. Nie spodziewał się, że jest tak źle. Przed oczami ukazał mu się rozmyty obraz. Miał zachwianą ostrość widzenia, przez co nie mógł dojrzeć konturów, lecz jedynie zlewające się ze sobą barwy.
- I jak? - dopytywał się Dennis.
Oczy go strasznie piekły i łzawiły. Ogarnął go jeszcze większy niepokój o syna, którego starał się wywołać:
- Jerry!
Wtem Adżant doskoczył do komandora i cisnął nim do ściany, po czym wykręcił mu ręce do tyłu, aż syknął z bólu.
- Żyje i wzrok ma cały - powiedział obcy, wskazując ręką na dziurę.
Jerry nie kojarzył o co mu chodzi.
- Rozumiesz? - zapytał Kyle po silwarsku.
- Zrobisz wszystko, co ci powiem.
Pozostałe texty:
1 2 3 2426 2427 2428 2429 2430 10934 10935 10936
Komandor podszedł do kozetki i rękami dotknął twarzy chłopca. Wyczuł pot i bijące ciepło, co sugerowało, że Jerry był trawiony gorączką. „Wybacz mi, chłopcze, że cię w to wciągnąłem” pomyślał komandor.
Wtem do sali weszła lekarka i z wyrzutem rzekła:
- Co pan tu robi? Powinien pan odpoczywać.
- Co z nim? - zapytał Dennis.
- Promień lasera przeszedł mu przez nogę, ale nie uszkodził żadnej kości. Będzie się normalnie poruszać, choć będzie musiał chodzić na ćwiczenia rehabilitacyjne. W jego krwi znaleziono niezidentyfikowaną substancję. Oddałam już próbkę do analizy. Niestety nie udał nam się całkowicie oczyścić rany.
- Kiedy odzyska przytomność?
- Nie wiem. Jest w silnym szoku i nie wiadomo, czy kiedykolwiek się z niego otrząśnie.
Dennis był już po operacji oczu i teraz miał ściągany opatrunek. Nie dawali mu żadnej szansy, że kiedykolwiek będzie widział tak, jak przed wypadkiem. Ale łudził się, że cokolwiek zobaczy. Nie spodziewał się, że jest tak źle. Przed oczami ukazał mu się rozmyty obraz. Miał zachwianą ostrość widzenia, przez co nie mógł dojrzeć konturów, lecz jedynie zlewające się ze sobą barwy.
- I jak? - dopytywał się Dennis.
Oczy go strasznie piekły i łzawiły. Ogarnął go jeszcze większy niepokój o syna, którego starał się wywołać:
- Jerry!
Wtem Adżant doskoczył do komandora i cisnął nim do ściany, po czym wykręcił mu ręce do tyłu, aż syknął z bólu.
- Żyje i wzrok ma cały - powiedział obcy, wskazując ręką na dziurę.
Jerry nie kojarzył o co mu chodzi.
- Rozumiesz? - zapytał Kyle po silwarsku.
- Zrobisz wszystko, co ci powiem.
Pozostałe texty:
1 2 3 2426 2427 2428 2429 2430 10934 10935 10936
Texty - strona główna
Obcy odsunął się od...
Kapral skinął ręką ...
„Nie ma zamia...
- Co z nim? - zapyt...
- Twoje podanie zos...
- Pamiętam krew.. d...
- Nie bardzo rozumi...
- Jak agent kontrwy...
- Co miał oznaczać ...
- Jerry - cicho wys...
- Kilka linii wzaje...
- Dlaczego?
- ...
- I co dalj?
-...
- Brakuje jeszcze m...
- Zabijesz mnie ter...
- Wyślijcie kogoś n...
- I jak? - dopytywa...
- Potraktuj to jak ...
Jerry rzeczywiście ...
Wszystkie teksty
Obcy odsunął się od...
Kapral skinął ręką ...
„Nie ma zamia...
- Co z nim? - zapyt...
- Twoje podanie zos...
- Pamiętam krew.. d...
- Nie bardzo rozumi...
- Jak agent kontrwy...
- Co miał oznaczać ...
- Jerry - cicho wys...
- Kilka linii wzaje...
- Dlaczego?
- ...
- I co dalj?
-...
- Brakuje jeszcze m...
- Zabijesz mnie ter...
- Wyślijcie kogoś n...
- I jak? - dopytywa...
- Potraktuj to jak ...
Jerry rzeczywiście ...
Wszystkie teksty