- Skąd Jerry ma minerał?
- Ode mnie.
- Kto o tym wie?
- Co cię to obchodzi? - rozłościł się komandor.
- Wiemy wszystko… Chcę, żebyś nauczył swego syna życia… On należy do NAGERU… utrwaliło mu się najbardziej. Zaczął zgłębiać sens tej wypowiedzi i doszedł do wstrząsającego wniosku.
- Majorze, zrobiłem fatalny błąd.
- Nie bardzo rozumiem - zdziwił się Hendrix.
- Myślałem tylko o sobie, żeby mieć w końcu chłopca koło siebie, a tymczasem jego nie powinno tu być.
- Nie powinieneś się tym zadręczać. Wszyscy jesteśmy winni. To było takie lgiczne, że wykorzystają rój asteroidów i sabotują. Dziwię się tylko, że wysłali tylko jednego swojego żołnierza.
- Bo jeden jest wystarczający, żeby uprowadzić chłopca.
- Chyba nie podejrzewasz…?
- To nie był przypadek. On powiedział, że Jerry należy już do NAGERU. Słyszysz to? Przywłaszczył sobie mojego syna. Wiedzą, że wysyłam go na Polon, nie będzie też tam bezpieczny. Powinienem go odesłać na Ziemię.
- Tam też nie miał lekkiego życia.
- Więc co mam zrobić?
- Polon jest twierdzą, istniejącą już od prawie osiemdziesięciu lat i jeszcze ani razu nie poważyli się na atak. Będzie miał tam fachową opiekę.
- Może masz rację. A co z tym żołnierzem?
Pozostałe texty:
1 2 3 18 19 20 21 22 10934 10935 10936
- Ode mnie.
- Kto o tym wie?
- Co cię to obchodzi? - rozłościł się komandor.
- Wiemy wszystko… Chcę, żebyś nauczył swego syna życia… On należy do NAGERU… utrwaliło mu się najbardziej. Zaczął zgłębiać sens tej wypowiedzi i doszedł do wstrząsającego wniosku.
- Majorze, zrobiłem fatalny błąd.
- Nie bardzo rozumiem - zdziwił się Hendrix.
- Myślałem tylko o sobie, żeby mieć w końcu chłopca koło siebie, a tymczasem jego nie powinno tu być.
- Nie powinieneś się tym zadręczać. Wszyscy jesteśmy winni. To było takie lgiczne, że wykorzystają rój asteroidów i sabotują. Dziwię się tylko, że wysłali tylko jednego swojego żołnierza.
- Bo jeden jest wystarczający, żeby uprowadzić chłopca.
- Chyba nie podejrzewasz…?
- To nie był przypadek. On powiedział, że Jerry należy już do NAGERU. Słyszysz to? Przywłaszczył sobie mojego syna. Wiedzą, że wysyłam go na Polon, nie będzie też tam bezpieczny. Powinienem go odesłać na Ziemię.
- Tam też nie miał lekkiego życia.
- Więc co mam zrobić?
- Polon jest twierdzą, istniejącą już od prawie osiemdziesięciu lat i jeszcze ani razu nie poważyli się na atak. Będzie miał tam fachową opiekę.
- Może masz rację. A co z tym żołnierzem?
Pozostałe texty:
1 2 3 18 19 20 21 22 10934 10935 10936
Texty - strona główna
Na obrazie wideofon...
Jerry ciągle był op...
Po kilku minutach b...
- To moje podanie o...
Jerry krzyknął z bó...
- Jerry - cicho wys...
- Byłeś przemęczony...
- Widzę jak przez m...
Teraz musiał jak na...
- Nie ma czasu na w...
- Mój syn? - zaczął...
- Tak, pamiętam to ...
- Jerry żyje, hoć s...
- Kazał mi wezwać p...
- Wystarczy! - rozk...
Nie minęły dwie god...
- Twoje podanie zos...
- Odpowiadaj!
...
- To moje podanie o...
Wszystkie teksty
Na obrazie wideofon...
Jerry ciągle był op...
Po kilku minutach b...
- To moje podanie o...
Jerry krzyknął z bó...
- Jerry - cicho wys...
- Byłeś przemęczony...
- Widzę jak przez m...
Teraz musiał jak na...
- Nie ma czasu na w...
- Mój syn? - zaczął...
- Tak, pamiętam to ...
- Jerry żyje, hoć s...
- Kazał mi wezwać p...
- Wystarczy! - rozk...
Nie minęły dwie god...
- Twoje podanie zos...
- Odpowiadaj!
...
- To moje podanie o...
Wszystkie teksty