- Mogę ci pogratulować, że go posłuchałeś. Tylko dzięki temu chłopak nie zdążył się wykrwawić.
- To prawda. Ale wtedy poczułem się upokorzony.
- Zastanawiające tylko, dlaczego ich najpierw zranił, a potem chciał ich ratować. Po raz pierwszy coś takiego się przydarzyło.
Kyle wstał i podszedł do stolika, na którym leżała kartka. Wziął ją i powróciwszy do majora, przekazał mu tę kartkę, mówiąc:
- To moje podanie o zwolnienie ze służby.
Hendrix zaczął to czytać, a raczej tylko wzrokiem przeleciał po tekście, co zajęło mu jedynie kilkanaście sekund. Po czym rzekł:
- Twoje podanie zostaje odrzucone.
- Dlaczego?
- Zaznaczyłeś, żebyś został zwolniony ze względu na związane ręce na plecach.
- Co ze mną zrobisz? Zabijesz mnie? - dopytywał się, z trudem przełykając ślinę.
- Zastanowię się - odrzekł Adżant i dalej instruował: - Przejdź do wideofonu i włącz go!
Kyle uczynił tak, jak mu polecono, po czym się odezwał:
- I co dalj?
- Połącz się z ambulatorium.
- Co się stało?
- Zgubiłem paszport - wytłumaczył się żołnierz.
- To jeszcze nie powód, żeby ze skóry wyłazić. Twój paszport pewnie obcy zabrał. Nieraz tak robią. Na Polonie wyrobisz sobie kopię. Ale tobie z pewnością chodzi o co innego?
- To prawda. Ale wtedy poczułem się upokorzony.


Pozostałe texty:
1 2 3 14 15 16 17 18 10934 10935 10936