- On należy do NAGERU - odpowiedział Adżant pytaniem na pytanie i podszedł od tyłu człowieka.
Kyle zdążył jedynie odwrócić się twarzą ku wrogowi i w mgnieniu oka ujrzał, jak miotacz zbliżył się w stronę jego głowy. Nie zdążył jednak zrobić uniku i został uderzony w podbródek. Spadł bezładnie na podłogę i stracił przytomność, a Adżant obszukał wszystkie kieszenie oficera i znalazłszy paszport zachował go sobie. Teraz wstał i poszedł sprawdzić, czy Jerry zdołał się już wydostać. Znalazł go spinającego się po gretingu. Był już na środku, ale widać było, że jest bardzo osłabiony, bo coraz wolniej wychodził po szczeblach. Obcy go obserwował uważnie i zauważył, że kropla krwi spłynęła po drabince, co go zaniepokoiło.
Jerry nie dotarł do poziomu pierwszego, jego oczy zaszły mgłą i osunął się, spadając kilka metrów w dół. Obcy zdążył podbiec pod drabinkę i złapał bezwładnego chłopca, po czym na rekach przeniósł go w miejsce, gdzie leżał jego ojciec. Tam go położył i sprawdził jego funkcje życiowe. Żył. Nie chciał go zabijać, bo na jego rodzimej planecie obezwładnienie przeciwnika jest wyżej cenione niż jego zabicie. Obszukał jego wszystkie kieszenie i zakamarki odzieży. Znalazłszy paszport, wyciągnął i schował go jako kolejną zdobycz wojenną.
Teraz musiał jak najszybciej dostać się doswojego myśliwca i opuścić ten statek, nie będąc zauważonym..
Komandor leżał na kozetce, opatulony miękkim kocem. Był przytomny, ale nic nie widział, całkowitą ciemność miał przed oczami. Dopiero pod dotknięciem rąk wyczuł, że to bandaże przesłoniły mu widoczność. Dodatkowo pulsowanie skroni, niewielka gorączka i ból głowy dawały mu znać, że coś się stało. Ale w tej chwili miał mętlik w głowie. Mocno wysilił swoje wspomnienia i przypomniał sobie, że jego położenie jest nieciekawe, wróg mógł z nim zrobić wszystko, co ci powiem. I pamiętaj, żadnych sztuczek, bo wtedy na pewno zginiesz.
Kyle usiadł przed wideofonem i włączył go, po czym zaczął wywoływać kogokolwiek z ambulatorium.
- Co mam powiedzieć? - zapytał Adżanta.
- Powiedz im, żeby wysłali pomoc medyczną na poziom zerowy do dwóch rannych osób i niech się lepiej pośpieszą. I rozluźnij się, zależy mi na dyskrecji.
Na obrazie wideofonu ukazała się postać kobiety, co znaczyło, że w końcu nastąpiło połączenie. Kyle zapanował nad drżącym głosem i w miarę czysto rzekł:
- Wyślijcie kogoś na najniższy poziom. Doszło tam do wypadku. Są ranni.
- „Jakie mają obrażenia?” - odezwała się kobieta.
- Nie ma czasu na wdawanie się w pogawędki - udał zniecierpliwienie Kyle, co zwróciło uwagę również obcego.
Po plecach żołnierza przeszły ciarki, gorączkowo myśląc, żeby go tylko wróg źle nie zinterpretował, co mogłoby się dla niego tragicznie skończyć. A zresztą teraz też nie miał pewności, że w ogóle doczeka się jura.
Obcy nie poruszył się, tylko nadal czujnie obserwował każdy gest zakładnika.
Pozostałe texty:
1 2 3 11 12 13 14 15 10934 10935 10936
Kyle zdążył jedynie odwrócić się twarzą ku wrogowi i w mgnieniu oka ujrzał, jak miotacz zbliżył się w stronę jego głowy. Nie zdążył jednak zrobić uniku i został uderzony w podbródek. Spadł bezładnie na podłogę i stracił przytomność, a Adżant obszukał wszystkie kieszenie oficera i znalazłszy paszport zachował go sobie. Teraz wstał i poszedł sprawdzić, czy Jerry zdołał się już wydostać. Znalazł go spinającego się po gretingu. Był już na środku, ale widać było, że jest bardzo osłabiony, bo coraz wolniej wychodził po szczeblach. Obcy go obserwował uważnie i zauważył, że kropla krwi spłynęła po drabince, co go zaniepokoiło.
Jerry nie dotarł do poziomu pierwszego, jego oczy zaszły mgłą i osunął się, spadając kilka metrów w dół. Obcy zdążył podbiec pod drabinkę i złapał bezwładnego chłopca, po czym na rekach przeniósł go w miejsce, gdzie leżał jego ojciec. Tam go położył i sprawdził jego funkcje życiowe. Żył. Nie chciał go zabijać, bo na jego rodzimej planecie obezwładnienie przeciwnika jest wyżej cenione niż jego zabicie. Obszukał jego wszystkie kieszenie i zakamarki odzieży. Znalazłszy paszport, wyciągnął i schował go jako kolejną zdobycz wojenną.
Teraz musiał jak najszybciej dostać się doswojego myśliwca i opuścić ten statek, nie będąc zauważonym..
Komandor leżał na kozetce, opatulony miękkim kocem. Był przytomny, ale nic nie widział, całkowitą ciemność miał przed oczami. Dopiero pod dotknięciem rąk wyczuł, że to bandaże przesłoniły mu widoczność. Dodatkowo pulsowanie skroni, niewielka gorączka i ból głowy dawały mu znać, że coś się stało. Ale w tej chwili miał mętlik w głowie. Mocno wysilił swoje wspomnienia i przypomniał sobie, że jego położenie jest nieciekawe, wróg mógł z nim zrobić wszystko, co ci powiem. I pamiętaj, żadnych sztuczek, bo wtedy na pewno zginiesz.
Kyle usiadł przed wideofonem i włączył go, po czym zaczął wywoływać kogokolwiek z ambulatorium.
- Co mam powiedzieć? - zapytał Adżanta.
- Powiedz im, żeby wysłali pomoc medyczną na poziom zerowy do dwóch rannych osób i niech się lepiej pośpieszą. I rozluźnij się, zależy mi na dyskrecji.
Na obrazie wideofonu ukazała się postać kobiety, co znaczyło, że w końcu nastąpiło połączenie. Kyle zapanował nad drżącym głosem i w miarę czysto rzekł:
- Wyślijcie kogoś na najniższy poziom. Doszło tam do wypadku. Są ranni.
- „Jakie mają obrażenia?” - odezwała się kobieta.
- Nie ma czasu na wdawanie się w pogawędki - udał zniecierpliwienie Kyle, co zwróciło uwagę również obcego.
Po plecach żołnierza przeszły ciarki, gorączkowo myśląc, żeby go tylko wróg źle nie zinterpretował, co mogłoby się dla niego tragicznie skończyć. A zresztą teraz też nie miał pewności, że w ogóle doczeka się jura.
Obcy nie poruszył się, tylko nadal czujnie obserwował każdy gest zakładnika.
Pozostałe texty:
1 2 3 11 12 13 14 15 10934 10935 10936
Texty - strona główna
Chwilę później Denn...
- Zastanowię się - ...
- Co z nim? - zapyt...
- Spocznij! - rzekł...
- Mam tylko szum. P...
- Zostań jeszcze - ...
Komandor podszedł d...
- Wtedy to już na p...
- No, dobrze - rzek...
Kyle uczynił tak, j...
- Nic nie widzę - p...
- W tej chwili to n...
- To moje podanie o...
- Dlaczego?
- ...
- Nie ma czasu na w...
Jerry nie przeczuwa...
Kapral skinął ręką ...
Komandor został chw...
Dennis usiadłszy na...
Wszystkie teksty
Chwilę później Denn...
- Zastanowię się - ...
- Co z nim? - zapyt...
- Spocznij! - rzekł...
- Mam tylko szum. P...
- Zostań jeszcze - ...
Komandor podszedł d...
- Wtedy to już na p...
- No, dobrze - rzek...
Kyle uczynił tak, j...
- Nic nie widzę - p...
- W tej chwili to n...
- To moje podanie o...
- Dlaczego?
- ...
- Nie ma czasu na w...
Jerry nie przeczuwa...
Kapral skinął ręką ...
Komandor został chw...
Dennis usiadłszy na...
Wszystkie teksty