- Ciśnienie sprężonego powietrza zaczęło spadać, prawdopodobnie na skutek przerwania ciągłości tego gazu, do maszyny zajmującej się chłodzeniem reaktora.
Komandor podszedł do stolika, na którym leżała kartka. Wziął ją i powróciwszy do majora, przekazał mu tę kartkę, mówiąc:
- To moje podanie o zwolnienie ze służby.
Hendrix zaczął to czytać, a raczej tylko wzrokiem przeleciał po tekście, co zajęło mu jedynie kilkanaście sekund. Po czym rzekł:
- Twoje podanie zostaje odrzucone.
- Dlaczego?
- Zaznaczyłeś, żebyś został zwolniony ze względu na niedopełnienie obowiązków, z czym ja się nie zgadzam.
- Dałem się zaskoczyć. Co ze mnie za żołnierz. Nawet nie pamiętałem, gdzie pozostawiem swoją broń.
- Byłeś przemęczony całodniową wartą i znalazłeś się po raz pierwszy w takiej sytuacji. Uważam, że powinieneś chwilowo odpocząć. Daję ci dwutygodniowy urlop, który spędzisz na Polonie. Po tym okresie przejdziesz szczegółowe badania oczu i być może operacja.
- Mam mętlik w głowie. Ciągle dręczy mnie myśl „ciśnienie spada”, ale za cholerę nie mogę sobie przypomnieć. Zdawało mu się, że brakuje jakiegoś istotnego elementu.
- Jak mnie znaleziono? - ciągle dopytywał się Hendrix i dodał: - Pójdę sprawdzić.
- Nie, majorze. Będziesz tu bardziej potrzebny.
- Trzeba się śpieszyć, bo reaktor może się przegrzać - ponaglał operator.
- Ja tym się zajmę. Jak by zjawił się tu Jerry, to powiedzcie mu, żeby na mnie poczekał - zadecydował major i po chwili dodał, ruszając się z miejsca: - Gorączka ci wzmaga.
- Zostań jeszcze - rzekł Dennis, chwyciwszyza ramię swojego zastępcę. - Nie było żadnej walki. Adżant wykorzystał chłopca przeciwko mnie, musiałem się poddać.
- To zrozumiałe.
- Musisz go stąd jak najszybciej zabrać, nie jest tu bezpieczny.


Pozostałe texty:
1 2 3 10934 10935 10936